Bert Hellinger

Bert Hellinger Urodził się 16 grudnia 1925 roku w Leimen koło Heidelbergu jako Anton Hellinger. Jego dzieciństwo i młodość przypadły na czasy nazizmu w Niemczech. Do szkoły średniej chodził w Lohr am Main. Mieszkał w internacie Aloysianum, prowadzonym przez katolicki zakon Misjonarzy z Marianhill. Mając 17 lat, znalazł się na liście nazistów jako "wrogi element". Wcielenie do armii i wysłanie na front uchroniło go od problemów z gestapo. Dostał się do niewoli i trafił do obozu Aliantów w Belgii. W 1945 wrócił do Niemiec. Rok później wstąpił do zakonu Misjonarzy z Marianhill w Würzburgu i przyjął imię Suitbert. Studiował filozofię, teologię i pedagogikę. W 1952 otrzymał święcenia kapłańskie, a rok później wyjechał na misję do RPA. Pracował w szkole w prowincji Kwazulu-Natal i był proboszczem Zulusów. Nauczył się ich języka, poznał rytuały i zwyczaje plemienne. W czasie misji po raz pierwszy zetknął się z dynamiką grupową, biorąc udział w ekumenicznych pracach z mniejszościami. W 1968 roku powrócił do Niemiec, i został przełożonym domu Misjonarzy z Marianhill w Würzburgu. Jednocześnie rosło jego zainteresowanie psychologią. Rozpoczął własną psychoanalizę, prowadził kursy z dynamiki grupowej. W roku 1971 wystąpił z zakonu. Kształcił się w zakresie psychoanalizy w Wiedniu (Wiener Arbeitskreis für Tiefenpsychologie). Poszukiwał własnej drogi w terapii, przedkładając pracę grupową nad indywidualną. Wyjechał do Ameryki do Arthura Janova do Primal Institute. Interesował się najważniejszymi kierunkami współczesnej psychologii: terapią Gestalt, analizą transakcyjną Erica Berne'a, holdingiem Jiriny Prekop, NLP i hipnoterapią Miltona Ericksona, a także ustawieniami rodzinnymi Virginii Satir. Uczył się u twórców systemowej terapii rodzinnej i dynamiki grup: dr Mary Selvini Parazzoli oraz u prof. Dr Helma Stierlina, szefa wydziału studiów psychoanalitycznych na Uniwersytecie w Heidelbergu. Na początku lat 80-ych osiedlił się w Monachium. W 1996 roku powstało Międzynarodowe Stowarzyszenie Rozwiązań Systemowych według Berta Hellingera.

Autor książek m.in.:

NA CZYM POLEGAJĄ USTAWIENIA RODZINNE?

Ustawienia rodzin to terapia grupowa, zwana inaczej systemową. Odbywa się ją w obecności wielu osób, z których część uczestniczy w ustawieniu, a pozostałe są widzami. Prowadzący sesję terapeuta zadaje klientowi podstawowe pytania, dotyczące jego rodziny. Interesują go tylko sprawy najważniejsze, takie jak narodziny, śmierć, małżeństwo czy choroba. Potem spośród obecnych na warsztacie klient wybiera osoby, które będą reprezentować członków jego rodziny, a następnie
ustawia je w przestrzeni, zgodnie z własnym odczuciem.

Chodzi nie tylko o żyjących członków rodziny, ale także o zmarłych oraz tych, którzy z jakichś względów są w rodzinie zapomniani. Liczą się także poprzedni partnerzy i małżonkowie. Wszyscy oni w tym samym stopniu uczestniczą w układzie, który ma wpływ na życie klienta. Ten wpływ ujawnia się w trakcie ustawień. Okazuje się, że z samego umiejscowienia osób w przestrzeni można odczytać komunikat dotyczący istniejących między nimi relacji. Potem terapeuta dokonuje stopniowych
zmian w tym układzie, a reprezentanci mówią o swoich emocjach z tym związanych. Klient przygląda się temu z boku, dostrzegając powoli, gdzie leży źródło jego problemu. Osoby uczestniczące w ustawieniu, które reprezentują poszczególnych członków rodziny klienta, w trakcie terapii odczuwają emocje tych osób. Obcy ludzie stają się nośnikami prawdy o rodzinie. Zdarza się, że odczuwają ich emocje w sposób fizjologiczny, na przykład jako ból brzucha czy ciężar na karku. Także świadkowie nie pozostają obojętni wobec tego, co dzieje się na scenie. Tego mechanizmu nie da się do końca wyjaśnić, sam Hellinger nazwał je wiedzącym polem.

Wedle Hellingera wszyscy członkowie rodziny mają takie same prawo do uczestnictwa w systemie. Krzywda albo wina jednego członka zawsze domaga się wyrównania w kolejnym pokoleniu. Zazwyczaj klient nieświadomie identyfikuje się z którymś ze swoich przodków. Tę identyfikację Hellinger nazywa uwikłaniem i w nim upatruje przyczyn zaburzeń i chorób.

Kiedy te uczucia stają się jasne, terapeuta dyktuje uczestnikom proste zdania, które wypowiadają wobec siebie. Na przykład dziecko, które dźwiga winę ojca mówi mu: "To twoja sprawa. Ja jestem tylko dzieckiem". Słowa te mają za zadanie przywrócenie równowagi w systemie.

Ustawienie kończy się, kiedy wszyscy jego uczestnicy uznają, że stoją we właściwym miejscu i czują się w nim dobrze. Zazwyczaj wtedy właśnie klient wchodzi na miejsce swojego reprezentanta, aby w pełni zdać sobie sprawę z uczuć, jakie się pojawiły. Sam obraz, który się wtedy wytwarza, ma działanie uzdrawiające i zazwyczaj nie wymaga komentarza.

Hellinger jest przeświadczony, że nie ma choroby, za którą nie stałby jakiś nierozwiązany konflikt w rodzinie. Wszelkie
cierpienie bierze się z nieporządku w systemie rodzinnym, a uzdrowienie jest efektem wprowadzenia ładu. Jego praca z chorymi
na nowotwory uczestnikami warsztatów całkowicie to potwierdza. We wszystkich rodzinach, które są ustawiane podczas tych warsztatów,
miały miejsce tragiczne wydarzenia, takie jak porzucenia, aborcje, morderstwa. W trakcie warsztatów chorzy uświadamiają sobie,
że te rodzinne, często wstydliwie ukrywane historie, mają wpływ na ich losy. Czasami okazuje się, że źródło choroby leży w wydarzeniach,
o których pacjent nic nie wiedział.


pornografia.ovh.org - powrót